FORUM MILICYJNE Strona Główna FORUM MILICYJNE
WWW.MILICJA.WAW.PL

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Milicyjny BTR 152 w Muzeum Wojska Polskiego
Autor Wiadomość
Porucznik 


Pomógł: 16 razy
Wiek: 41
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1989
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-16, 14:25   Milicyjny BTR 152 w Muzeum Wojska Polskiego

W sobotę byłem na spotkaniu w Muzeum WP w Warszawie. Dostaliśmy propozycję "zaopiekowania się" którymś z pojazdów pancernych z parku maszynowego MWP. Współpraca taka miała by polegać na pomocy w wyremontowaniu i uruchomieniu pojazdu. W zamian możemy stworzyć jego załogę i mieć go na wyłączność
Początkowo była mowa o BTR 152, który ma milicyjny rodowód, ale okazało się że ten pojazd ma już załogę, która zaczęła remont. Oczywiście nie przekreśla to możliwości użycia go gdy zostanie uruchomiony ( i tak będę musiał im pomóc w kwestiach silnikowych ... ).
Obok stoją natomiast dwa BRDM-y, wersja 1 i 2, które można by spróbować uruchomić. Oczywiście muzeum pokrywa koszty zakupów części i materiałów eksploatacyjnych, udostępnia narzędzia i pomoc fachowych mechaników. Potrzeba po prostu rąk do pracy.

Poza tym na terenie muzeum jest jeszcze sporo niezagospodarowanych pojazdów, w tym również z II wojny światowej, które sukcesywnie będą remontowane.

W środę idę na kolejne spotkanie i muszę zadeklarować czy podejmiemy się prac przy którymś z w/w pojazdów.

Każdy kto zaangażuje się w prace remontowe dostanie status wolontariusza, legitymację i identyfikator uprawniające do bezpłatnego wstępu do wszystkich państwowych muzeów w Polsce. Wymagane jest pojawienie się w "pracy" przynajmniej raz w miesiącu.
_________________
Komenda Główna Milicji Obywatelskiej
 
     
marian 


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 144
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-16, 19:50   

Wstępnie zainteresowany.
 
     
wasil 

Dołączył: 10 Paź 2011
Posty: 29
Skąd: Kartuzy/Gdańsk
Wysłany: 2012-04-16, 21:41   

Fajna opcja. Szkoda że mam tak daleko do Warszawy :(
 
 
     
Max Klinger

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 400
Skąd: śląskie
Wysłany: 2012-04-17, 04:57   

No własnie, szkoda, ze tak daleko. A z wozów to na pewno łatwiej przy BRDM 2, ale jest ich dużo, nie słyszałem o tym aby były w MO. A zatem na pewno lepiej z BRDM. Wiekszy unikat, związany z resortem, a podwozie w sumie to samo. Troche części pasuje zapewne z GAZ-a/Lublina (starego).
 
     
Porucznik 


Pomógł: 16 razy
Wiek: 41
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1989
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-17, 12:41   

No fakt, pierwsza wersja jak najbardziej pasuje :-D
_________________
Komenda Główna Milicji Obywatelskiej
 
     
Volante 
Nr służbowy: 1313


Wiek: 33
Dołączył: 22 Mar 2009
Posty: 307
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-17, 14:11   

Na mechanice się nie znam, ale zainteresowany jestem.
_________________
Milicjant na ulicy ma błyszczące buty
Milicjant na ulicy ma błyszczącą twarz
 
     
FRO 


Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 85
Wysłany: 2012-04-19, 10:29   

Volante napisał/a:
Na mechanice się nie znam, ale zainteresowany jestem.


Nie chcę prać brudów na forum funkcjonariuszu Volante. Dlatego przesłałem Tobie wiadomość drogą mailową. Zapoznaj się z nią proszę.
_________________

Nie będą potrzebne represje i siła
Żeby rozbić nas pałowaniem
Bo w wielu z was siedzi milicjant
I dobrze spełnia swoje zadanie.
 
     
Porucznik 


Pomógł: 16 razy
Wiek: 41
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1989
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-20, 09:54   

Spotkanie w MWP w poniedziałek o godz. 17. Ważne żeby było nas jak najwięcej, żebyśmy mogli poznać się z ekipą muzeum. Ponadto każdy będzie musiał wypełnić kwestionariusz wolontariusza.
_________________
Komenda Główna Milicji Obywatelskiej
 
     
Porucznik 


Pomógł: 16 razy
Wiek: 41
Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 1989
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-22, 16:46   

Spotkanie przełożone na wtorek na 17. Będzie paru fachowców od mechaniki. Planujemy uroczyste otwarcie BRDM-1 ( poprzez przecięcie kłódki ) :-D
_________________
Komenda Główna Milicji Obywatelskiej
 
     
marian 


Dołączył: 05 Kwi 2010
Posty: 144
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-04-22, 18:40   

Jak o 17tej to jest szansa, że uda mi się dojechać (zależy o której skończą montować mi szafę) :-P
 
     
altos 

Wiek: 70
Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 46
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-02-16, 22:29   

<<Będzie paru fachowców od mechaniki. Planujemy uroczyste otwarcie BRDM-1 ( poprzez przecięcie kłódki ) :-D [/quote]>>
Przepraszam że tak późno ale zaciekawiła mnie ta informacja, bo znam historię wrocławskich BRDM1 (to ja jestem autorem tego fota) i ciekawi mnie czy któryś z tych pojazdów w muzeum nie ma przyspawanego z przodu pancerza takiego wzmocnienia z ceowników do usuwania barykad. Spowodowane było to tym że w przypadku ataku na barykadę ze zbyt małą prędkością BRDM ślizgając się podniesioną w górę dolną krawędzią przedniej części pancerza wjeżdżał na nią i zawieszał się unieruchomiony(były dwa takie wypadki)
Był jednak skuteczny na większej prędkości powyżej 40- 50 km/h bo duże pojemniki na śmieci z których najczęściej były budowane barykady po prostu odbijały się i odskakiwały na boki, ale to kolidowało często z prędkością poruszania się szyków pieszych i stąd wynikał problem.
W "moim" jako jedynym w 1984r dorobiono takie coś.
Poza tym ciekawostka odnośnie BTRa152
Oryginalne BTRy152 otrzymane z NRD były od góry przykryte brezentem, jednak po doświadczeniach z 31 08 82r użytkownicy ich zamienili ten brezent na przyspawaną konstrukcję z grubej blachy.
Jednak w każdej komendzie konstrukcja tego dachu była inna, a tych BTR152 otrzymaliśmy około 6. Wiem stąd bo Niemcy byli perfekcjonistami i przedstawicieli z każdej jednostki do której były dostarczone zaprosili jesienią 1982 r na dwutygodniowy kurs obsługi do Berlina.
Mam zdjęcie z tego kursu i było właśnie nas tylko kilku.
Poznań i Zielona Góra wykonała dachy spiczaste (ten z Poznania najwyżej), a we Wrocławiu był płaski.
Jak były by jakieś pytania odnośnie 1, 152 i 60 to chętnie w miarę możliwości odpowiem, a trochę wiem i pamiętam kilka ciekawych historii z nimi związanymi bo je przyprowadzałem z WP, CCCP, jezdziłem nimi, brałem udział w ich modernizacji i remontowałem je, a także byłem na szkoleniu w Prezydium Policji w NRD, a kolega był na szkoleniu z taktyki w CCCP
_________________
Alto
 
     
Max Klinger

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 400
Skąd: śląskie
Wysłany: 2014-02-17, 09:38   

BTR152 to mój ulubiony pojazd. Pierwszy jaki widziałem to już opisywany przeze mnie ten z Opola. Dodam, że był na dużych centralnie pompowanych kołach, a na tylnej górnej ścianie miał jednoskrzydłowe duże drzwi, bo ciężko to nazwać włazem. Raz udało mi się odryglować tyle drzwi i zwiedzić go od środka, prawie wszystkie tabliczki były po niemiecku. Cały czas stał na koziołkach, a mimo to widać było, że w kołach było bardzo mało powietrza. Tylko raz widziałem go w innym miejscu. Miał chyba OT2 i stał ok 20 metrów dalej przy warsztatach, potem wrócił na swoje miejsce. Innego już trochę rozszabrowanego widziałem później w Katowicach. Ten miał wąskie koła , był ciemnozielony i chyba zamiast dachu miał brezent. Czyli był wcześniejszej wersji.
Odnośnie BTR60 to mam pytanie czy słyszałeś o przeróbkach na wersję z silnikami wysokoprężnymi? Bo kiedyś ktoś mi o tym opowiadał.
 
     
altos 

Wiek: 70
Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 46
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-02-17, 12:57   

Max Klinger napisał/a:
BTR152 to mój ulubiony pojazd. Pierwszy jaki widziałem to już opisywany przeze mnie ten z Opola. Dodam, że był na dużych centralnie pompowanych kołach, a na tylnej górnej ścianie miał jednoskrzydłowe duże drzwi, bo ciężko to nazwać włazem. Raz udało mi się odryglować tyle drzwi i zwiedzić go od środka, prawie wszystkie tabliczki były po niemiecku. Cały czas stał na koziołkach, a mimo to widać było, że w kołach było bardzo mało powietrza. Tylko raz widziałem go w innym miejscu. Miał chyba OT2 i stał ok 20 metrów dalej przy warsztatach, potem wrócił na swoje miejsce. Innego już trochę rozszabrowanego widziałem później w Katowicach. Ten miał wąskie koła , był ciemnozielony i chyba zamiast dachu miał brezent. Czyli był wcześniejszej wersji.
Odnośnie BTR60 to mam pytanie czy słyszałeś o przeróbkach na wersję z silnikami wysokoprężnymi? Bo kiedyś ktoś mi o tym opowiadał.

Po kolei:
-BTR152 tak miał z tyłu drzwi na których było zamocowane koło zapasowe
-Wszystkie otrzymane w darze od NRD BTR152 nad przedziałem dla desantu nie miały pancerza, tylko miały na wyposażeniu brezent którym pokrywało się go po działaniach.
Niemniej taki stalowy pancerz był ale tylko nad głowami kierowcy i d-cy pojazdu.
Pancerz boczny miały solidny. We Wrocławiu w czasie działań w czerwcu 1982r na pl. Pereca młody kierowca spanikował jak podpalili mu brezent na dachu i cofając się złamał betonowy słup wysokiej lampy ulicznej który się na niego przewrócił. Pancerz nie uszkodził się i załodze nic się nie stało.
Po 31 08 82 przyszła dyrektywa z KG MO by dorobić do nich stalowe dachy które zastąpią te brezenty i każda komenda w/g własnego pomysłu to zrobiła. Niektóre spiczaste, inne płaskie.
-koła były centralnie pompowane w trakcie jazdy z możliwością pojedynczej regulacji ciśnienia w poszczególnych osiach pojazdu.
W celu zabezpieczenia ubytku ciśnienia w ogumieniu w trakcie dłuższego postoju to podobnie jak w BTR60 i w BRDMie trzeba specjalnym kwadratowym kluczem zakręcić znajdujący się przy zaworze dętki przy każdym kole mały zaworek odcinający dętkę od układu pompowania. I o tym zaworze często ci przypadkowi kierowcy wyznaczeni na jedną akcję czy jazdę nie wiedzą, lub nie mają do niego klucza a wynikiem nie zakręcenia go jest zejście po kilku dobach wszystkiego powietrza z kół. Dziwię się że ktoś wymyślił stawianie pojazdu na kołkach zamiast dorobić kluczyk i zakręcić zawory dętek by nie zeszło z nich powietrze.
-Niemcy przekazali nam te pojazdy w idealnym stanie technicznym i w całości wnętrze było wypełnione częściami zapasowymi i materiałami eksploatacyjnymi. Były tam prawie całe silniki w częściach, wały napędowe, koła zębate i uszczelki skrzyni biegów i pozostałych przekładni, sprężarka i w komplecie zapasowe nowe ogumienie, częsci do układu hamulcowego i elektryki i kilka kanistrów.
Była tez pełna dokumentacja, a napisy w pojezdzie i wyposażeniu (np. radio) były w języku niemieckim.
Sam pojazd jest obudowanym pancerzem ŻISem 152 i nie ma tam żadnych nowszych rozwiązań technicznych i też dlatego byliśmy bardzo zdziwienie gdy Niemcy w Prezydium ich policji w Berlinie zorganizowali dla nas dwutygodniowy kurs obsługi tych pojazdów.
Dla nas chyba 6 kursantów (wszyscy technicy samochodowi po jednym z każdej komendy gdzie dostarczono BTRa152) ciekawym doświadczeniem był tylko porządek i procedury w tamtejszej stacji obsługi i ich fachmajster który nas szkolił.
Był to starszy pan który mnie zadziwił tym że potrafił jako jedyny pić mój czysty 99 procentowy napój i odpowiadał na nasze pytania zanim mu je tłumacz przetłumaczył.
Bliższą ale tylko chwilową znajomość zawarłem z Nim po opróżnieniu całego zapasu tego napoju. swietnie znał język rosyjski. Okazało się że służył u felmarszałka Paulusa i dopiero w 1956r dowiedział się że skończyła się wojna, a do tego czasu pracował na stepie uruchamiając codziennie jeden pojazd dowieziony tam koleją z posuwającego się szybko frontu przez oddziały trofiejne. Był tylko jeden środek ich dyscyplinujący, jak nie oddali sprawnego pojazdu to < tolko nie kuszali> a na moje pytanie skad brali do nich części i płyny eksploatacyjne to stwierdził że było takie rosyjskie przysłowie : <Wyjebi a skarzi> W międzyczasie w celu uzupełnienia stawki żywieniowej wstąpił do WKBiP, chociaż nie wiedział co to jest, ale dzieki takiej <bumadze> po powrocie dostał pracę w transporcie tworzonych Robotniczych Oddziałów Porządkowych, które potem przekształcono w Policję Ludową VP
Wogóle to mam miłe wspomnienia z tego kursu, był ciekawy pod każdym względem.
- Co do BTR60 to nie sądzę by były w 60 napędy jednosilnikowe, bo cały układ napędowy jest zbudowany podwójnie, a silniki wysokoprężne? z tego co mi kolega mówił po powrocie ze szkolenia w CCCP to były tam prowadzone różne próby, ale to raczej z uwzględnieniem dalszych modeli. Co do tych silników benzynowych to mieli o nich dobre zdanie bo były niezawodne, sprawdzone bo stosowane od dawna w różnych pojazdach, dające się w polowych warunkach naprawić i dające się uruchomić nawet w bardzo niskich temperaturach co u nich było ważne. Poza tym układ napędowy pozwalał załodze w przypadku awarii jednego na odłączenie napędu z niego i wycofanie się z pola ostrzału na drugim silniku. Te silniki w 60 mają tylko bardzo rozbudowany gaźnik podnoszący ich moc.
Przeglądałem w internecie konstrukcje rozwojowe rosyjskich BTRów i są wśród nich silniki wysokoprężne.
W naszych tzn. otrzymanych w latach 80 nikt nie zmieniał silników, przynajmniej ja o tym nie wiem, chociaż takie pogłoski do mnie też dotarły.
Przystosowaniem ich do naszych warunków bojowych zajmowały się Samochodowe Zakłady Remontowe MSW w Łodzi i tam właśnie po doświadczeniach w moim BRDM1 z przebudowanym sztywnym przodem pojazdu w celu spychania barykad opracowano i wykonano ten wachliwy lemiesz do kilku BTR60PB. Byłem tam w trakcie opracowywania i doświadczeń.
Ten lemiesz tak jak już opisałem to konstrukcja oparta na fragmentach szyn kolejowych (główka szyny) z wypełniającym je wzmocnionymi konstrukcyjnie płytami stalowymi i jest zawieszony na górnym dużym widocznym zawiasie i ma ruch tłumiony zderzakami kolejowymi oraz zawieszonym wachliwie inercyjnym przeciwciężarem z tyłu pojazdu
Kierowca i d-ca są też chronieni samolotowymi pasami pięciopunktowymi (przynajmniej takie były wtedy zamontowane) a lemiesz miał ładny pokrowiec z meblowego czarnego skaju.
Problemem była instalacja radiowa gdyż trzeba było skojarzyć milicyjną radiostację z wewnętrzną rozmównicą i chełmofonami załogi. W moim tym zagadnieniem zajmowały się Wojskowe Zakłady Radiowe w Czernicy koło Jelcza, ale z Wrocławskich to tylko ten jeden był przerobiony tak, a w pozostałych nie było łączności wewnętrznej kierowcy z dowódcą bo d-ca miał mikrofon i zwykłą milicyjną radiostację i komunikowali się głosem i rękoma :-? Poznaję go też na fotach bo jako jedyny ma długą motocyklową antenę przy górnym włazie d-cy pojazdu
_________________
Alto
 
     
Max Klinger

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 13 Maj 2009
Posty: 400
Skąd: śląskie
Wysłany: 2014-02-17, 13:44   

Fajnie się to czytało :-) No to mam inne pytanie SKOT a BTR60. Nie chodzi mi o dane techniczne, bo te są znane, podobnie jak wielokrotnie opisywane teoretycznie wady i zalety. A o wrażenia ogólne, no i którym się fajniej jeździło.
 
     
altos 

Wiek: 70
Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 46
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-02-17, 22:41   

Max Klinger napisał/a:
Fajnie się to czytało :-) No to mam inne pytanie SKOT a BTR60. Nie chodzi mi o dane techniczne, bo te są znane, podobnie jak wielokrotnie opisywane teoretycznie wady i zalety. A o wrażenia ogólne, no i którym się fajniej jeździło.


Skoty były w Milicji krótko i z różnych względów mało używane.
Te które dostaliśmy od wojska były po kilkunastoletniej eksploatacji pod względem technicznym mocno zużyte, wyczerpane akumulatory, wyciekające płyny eksploatacyjne, dodatkowo nasze służby techniczne nie były przygotowane technicznie do ich obsługi, a nawet nie miały warunków lokalowych do tego. Nie było nawet lawety do ściągnięcia ich po awarii na mieście, a oprzyżądowania do zewnętrznego zasilana układów w takim wypadku też nie mieliśmy. A w SKOCIE przy niesprawnym silniku to nawet kierownicą nie dało rady ruszyć, a o holowaniu na lince nie można było nawet marzyć.
Również nie było przeszkolonych załóg, a zwłaszcza kierowców i trudno było wymagać od tych wyznaczonych obsad by utrzymały w tych warunkach ich sprawność techniczną zwłaszcza przy uwzględnieniu ujemnych temperatur jakie były w grudniu 81r.
Wspomnę tylko że chyba w 83 r ostatni Skot miał byc odprowadzony z Wrocławia w rejon Warszawy i w związku z tym ze nie mieliśmy tzw. niskopodwoziówki do jego przewozu to musiał jechać na własnych kołach. Dojechał tylko 25 km do Oleśnicy i tam przez dwa miesiące był naprawiany, ale i tak nie dojechał do celu. Taki był ich stan techniczny.
Jednak moim zdaniem SKOT miał konstrukcję bardziej dojrzałą technicznie niż BTR60 ale wtedy gdy były nowe i sprawne. Od BTR60 to był gorszy przy przeprawianiu się przez przeszkody wodne, wymagał wtedy specjalnego przygotowania, natomiast BTR60 w przeszkodę wodną wjeżdżał z marszu. Nasza armia nie miała też na wyposażeniu BTRów 60, tylko SKOTY.
BTRy 60 były łatwiejsze od SKOTów do naprawy i prostsze w obsłudze i co najważniejsze młodsze i egzemplarze które dostaliśmy były sprawdzane wcześniej w boju.
To tyle na razie, ale zastrzegam że te uwagi to są tylko moje subiektywne spojrzenia nie poparte żadnymi badaniami naukowymi.
_________________
Alto
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12